<Prof_Rajdor> mieszkam w Warszawie i, choć może ciężko niektorym będzie w to uwierzyć, mam przyjaciół. Wczoraj (tj. w sobotę) wieczorem umówiłem się z nimi na bilard. Dotarcie do ‘destination point’ wymagało wbicia się w metro, a następnie dokonania przesiadki do tramwaju w ścisłym centrum W-wy (gdzie zawsze jest tłum ludzi i patrolujących ulice Miśków) – stacja Metro Centrum/Rondo Dmowskiego, jeżeli komuś coś to przybliży.
Dochodzimy do przystanku, przyjeżdża tramwaj, wsiadamy i... zamurowało nas. Tramwaj był pełen podwieszonych pod dachem różnokolorowych balonów, pod którymi siedziało około dziesięciu osób z piwem i wódką w rękach, śpiewających ‘sto lat’. Ogólnie sporo śmiechu (nawet pośpiewałem sobie z nimi), wódą jedzie na cały wagon, a towarzystwo już nieźle rozgrzane... Jedziemy.
Jedziemy z nimi, jedziemy, jedziemy... w pewnym momencie jedna z imprezowiczek poprosiła, bym zrobił im zdjęcie. No to wziąłem aparat, zrobiłem... – podziękowali i poczęstowali mnie wódką. Takiej okazji nie sposób było odmówić, więc wziąłem i spytałem się, czyje zdrowie mam wypić i z jakiej okazji (ponieważ z ich zachowania nie sposób było wywnioskować, komu właściwie śpiewają to ‘sto lat’).
I teraz będzie najlepsze. Odpowiedzieli:
-Eee... Jej tutaj nie ma...
0.0014s
// 12:16:55Wszystkich cytatów w bazie 5739,
zaakceptowanych 5727, oczekujących 12, odpadło 58434,
zaplusowanych 4718810, zaminusowanych 950524