<Maryn> Stoje sobie wczoraj do święcenia i czekam aż ksiadz zacznie zaraz chodzić i oblewać koszyki wodą jak tu nagle wpada baba taka zdyszana z taka wielką walizką i jeb ją na stół z koszykami i otwiera i tam w pizdu żarcia i wogóle. I krzyczy:
<baba> No, Kur** zdazyłam...
<Maryn> Myślałem ze padne ^^ nawet ksiądz sie zakrył zeby nie ryknąc śmiechem xD ^^
0.0015s
// 01:53:16Wszystkich cytatów w bazie 5733,
zaakceptowanych 5727, oczekujących 6, odpadło 58446,
zaplusowanych 4718965, zaminusowanych 950552