<exe>Kiedyś pewien pan menel w czasie świąt przyszedł do"żabki" po zakupy... Kupił sobie chlebek, jajeczka i tym podobne.. Między nim a panią ekspedientką nawiązała sie taka oto rozmowa:
<ekspedientka> siedemnaście pięćdziesiąt!
Menel liczy pieniążki i mówi :
<menel> Niech Pani jeszcze nalewke da, co bede na darmo szedł
<ekspedientka> jaką?
<menel> no nie oszukujmy sie... najtańszą..
0.0013s
// 18:05:50Wszystkich cytatów w bazie 5734,
zaakceptowanych 5727, oczekujących 7, odpadło 58446,
zaplusowanych 4719121, zaminusowanych 950587