<Grzesiek> Jedziemy wczoraj z Tomkiem autobusem. Późno był, to bez problemu znaleźliśmy dwa miejsca siedzące. Siadamy, patrzymy, a tu między siedzeniami leży telefon. No to postanowiliśmy jakoś go zwrócić właścicielowi. Szukamy numerów zatytułowanych "mama", "tata", "dom" itp. No ale nic z tego... No to myślimy... Nagle Tomas się zrywa: "Mam! Dyktuj mi swój numer!" No to mu podyktowałem, wpisał go na tej znalezionej komórce i zadzwonił z niej do mnie... Patrzę się na to nieodebrane połączenie i pytam, co teraz... A Tomuś z pogardą dla mojej głupoty: "No jak kurwa co??!! Dzwoń do niego!!!"
0.0017s
// 17:08:42Wszystkich cytatów w bazie 5734,
zaakceptowanych 5727, oczekujących 7, odpadło 58446,
zaplusowanych 4719110, zaminusowanych 950585