<i> Stoję sobie ostatnio w kolejce w Tesco, a przede mną dwóch odzianych w dresy młodzieńców z głowami tak gładkimi, jak pupcia niemowlaka i słyszę ich rozmowę:
<dres1> Suchaj, Łysy, byłem ostatnio se w klubie, w Platynce, niee?
<dres2> Noo...
<dres1> No, i suchaj. Podbijam do baru, jedno piwko, drugie. I podbija do mnie jakiś lachon, niee?
<dres2> Noo...
<dres1> No, i suchaj. Tak zaczłem z nią gadać, gadam, gadam z dwie godziny. I po dwóch godzinach miałem już jej telefon.
<dres2> O, to nieźle...
<dres1> Noo, taki fajny, czerwony, z klapką. Aparat nawet ma...
<i> Po tych słowach kasjerka i ludzie w kolejce jakoś dziwnie umilkli.
0.0013s
// 17:57:57Wszystkich cytatów w bazie 5734,
zaakceptowanych 5727, oczekujących 7, odpadło 58446,
zaplusowanych 4719119, zaminusowanych 950587