<Gremlin> My ze Starym odwaliliśmy w piątek akcję...
<KK> jaka?
<Gremlin> Mieliśmy jechac do Wawy na koncert jazzowy. Ja już stoję ubrany przy drzwiach, Stary polazł z Matką się pożegnać...
<Gremlin> Ok. Jedziemy. Już Warszawa, prawie starówka, muzyka w samochodzie jak zwykle - full! Słyszę nagle że Starego telefon dzwoni, sciszam, on odbiera. I słyszę jak gada:
-No cześć... Tak już w Warszawie... No nie żartuj!... Serio?! O KURWA!!!!
<Gremlin> Hamuje ostro i przez tory tramwajowe zawraca... Pytam się co się stało? On: Zamknąłem Mamę na balkonie!
<KK> Twoja mama miala szczescie ze miala przy sobie telefon bo by sobie tam posiedziala na tym balkonie
<Gremlin> Nie miała! =)) To sąsiad dzwonił! =))
0.0013s
// 06:44:00Wszystkich cytatów w bazie 5734,
zaakceptowanych 5726, oczekujących 8, odpadło 58411,
zaplusowanych 4716659, zaminusowanych 950095