<NiMaMnie> Szpital, odprawa oddzialu, atmosfera goraca, starzy i mlodzi lekarze, lekarki. Nagle jedna z mlodych zrywa sie:
<NiMaMnie> - Panie ordynatorze, ale ja zapomnialam pieczatki!
<NiMaMnie> - Kolezanko! Przychodzi pani do pracy bez najwazniejszego narzedzia pracy lekarza?
<NiMaMnie> - Myslalam, ze najwazniejszym narzedziem pracy doktora jest glowa - burknela urazona.
<NiMaMnie> Palec ordynatora spoczal na karcie choroby:
<NiMaMnie> - Kolezanko, niech pani podejdzie i pierdolnie tu glowa...
0.0012s
// 07:04:58Wszystkich cytatów w bazie 5739,
zaakceptowanych 5727, oczekujących 12, odpadło 58434,
zaplusowanych 4718742, zaminusowanych 950517