<Paweł> pojechałem do domu na święta i pewnego ranka budzi mnie moja siostrzenica Natalia( 5 lat)
<Natalia> Paweł!Paweł!Miałeś wstać i pójść ze mna do sklepu.
-No to się zwlokłem z wyra i zachodze do kuchni coby z samego rańca zasmakować światecznych smakołyków i spić herbe.W kuchni nikogo nie ma.
<Natalia> Mamy nie ma.Pojechała z Marcinem.Zgadnij gdzie są.
<Paweł> Pojechali do Teresy.
<Natalia> Nie
<Paweł> Na zakupy
<Natalia> Nie
itd..
<Paweł> Powiedz przynajmniej na jaka literkę :)
<Natalia> Na U
<Paweł> (sobie myśle:kur.a na U,co sie rozpoczyna na U;urząd!!ale nawet nie bedzie znała tego słowa wiec sie poddaje)Nie wiem.
<Paweł> Powiedz!!
<Natalia> Nie powiem
<Paweł> Powiedz to ci kupię co bedziesz chciała :).A o na na to:
<Natalia> Mama z Marcinem jest U lekarza
<Paweł> hehhehehehehehehe chyba do końca zycia bede miał dobry humor tak mnie rozje..ło :) dzieciaki to maja łeb nie od parady
0.0206s
// 09:15:22Wszystkich cytatów w bazie 5756,
zaakceptowanych 5755, oczekujących 1, odpadło 58692,
zaplusowanych 4752184, zaminusowanych 956989