<Rhezus> czytam sobie właśnie na opakowaniu costy, o promocji jakiejś
<Rhezus> czytam, czytam i nagle "jeśli w opakowaniu zamiast soku znalazłeś wode, jesteś zwycięzcą"
<Rhezus> wkurwiłbym się gdybym miał wodę zamiast soku
<Alex> hahaha, ja też
<Alex> wyobraź sobie ze kupiłeś zapoję, a sklepy zamknięte
<Alex> :D
<DoTa> No, co ty ostatnio taki struty chodzisz?
<DNT> A bo... Po prostu czuję się jak bułka...
<DoTa> ... Ale taka sucha czy z dżemem?
<DNT> Nie, taka ze Sphinxa.
<DoTa> Że co proszę?
<DNT> No jest taka sieć restauracji Sphinx.
<DoTa> A no wiem, kontynuuj.
<DNT> No. Tam nie ważne co zamówisz, dają ci bułkę.
<DNT> I ludzie ją biorą, bo głupio mówić kelnerowi: "Za bułkę dziękuję"
<DNT> I myślą "Ok, po co mi ta bułka?".
<DNT> I nie próbują jej nawet, a ona jest naprawdę dobra.
<DNT> Fajnie wypieczona i dobrze smakuje z tymi sosami.
<DNT> Ale wszyscy ją biorą tylko dlatego, że jest gratis.
<DNT> I ja się tak czuję.
<DNT> Niepotrzebny, wszyscy mnie znoszą tylko dlatego że jestem.
<DNT> Nikogo nie obchodzi że jestem fajny i dowcipny...
<DoTa> Pamiętasz jak zaczęłam tę rozmowę?
<DNT> No?
<DoTa> Teraz trochę tego żałuję ; /
<przemo> Mógłby ktoś wrzucić zdjęcie budowy stadionu z lotu ptaka?
<grzesiek> Nie ma sprawy. Jak będę przelatywał w okolicy, to cyknę kilka...
<diabel-> kurwa 15 osob przede mna
<diabel-> pierwsza ma sciage
<diabel-> ja ostatnia lawka
<diabel-> czekam na sciage, dostaje
<diabel-> a tam napis "chuj ci w dupe"
<diabel-> i kurwa wez zaufaj ludziom ze dadza sciagnac
<Rex> Profesorka na polskim mnie rozwaliła rzuciła tekstem:
<Rex> "tyle Polaków wyjeżdża za granicę że zastanawiam się kiedy zaczną do nas napływać informacje typu W Anglii zarwało się łóżko piętrowe ... 17 Polaków rannych"
<Rex> ROTFL
<maniek> stary ostatnio na pochodzie na juwenaliach idziemy kolo tpsa, stajemy i krzyczymy "Pokaż cycki, Pokaż cycki, Pokaż cycki, Pokaż cycki...", ładne jaja
<igor> kurwa debilu tam moja dziewczyna staz ma chuju
<maniek> wiem, do niej nie krzyczelismy
<igor> nie czaje
<maniek> jej juz widzialem
<Evul> To my wczoraj siedzimy w McDonaldzie. Wcinamy to gowno do jedzenia..
<Evul> A tu wbija trzech typa, na 100% studenci. Stylizacja na mlodych biznesmanow...
<Evul> Ktorys rzucil haslo: To kto zacznyna?
<Evul> Drugi: To moze ja zaczne...
<Evul> Zamknal oczy w skupieniu, zlozyl lapki i...
<Evul> ...Dziekujemy Ci boze za ten posilek... :D
<Kaniuszy> Kupie sobie szerszy monitor to będzie mi lepiej w CS'a szło bo będę więcej na boki widział.
<i> SGH. Ćwiczenia z mikroekonomii.
<profesor> Proszę państwa, aby zaliczyć ćwiczenia z tego przedmiotu i zostać dopuszczonym do egzaminu, należy zdobyć 60 punktów. Punktów ogólnie jest 100 - 20 za pierwszy sprawdzian, 20 za drugi, 40 za trzeci i 20 za czwarty. Przychodzenie na ćwiczenia nie jest obowiązkowe. Ja nie będę sprawdzał listy. Tak naprawdę, to dobrego studenta powinienem zobaczyć na ćwiczeniach 2 razy - kiedy jest sprawdzian za 40 punktów i na któryms sprawdzianie za 20 punktów.
<papa_smerf> przed wczoraj jak bylismy ze znajomymi w takim osrodku wczasowym, kolega mowi do kolezanki:
<papa_smerf> "Pij, pij bedziesz latwiejsza"
<papa_smerf> a ona:
<papa_smerf> "ja zawsze bylam latwa, tylko ty byles pipa"
<papa_smerf> xD
<kociak> omfg :D
Lekcja angielskiego na temat rzeczy policzalnych i niepoliczalnych, ogolnie panuje luzna atmosfera.
<kolezanka> No a w czym policzysz miłość ?
<kolega> W bochenkach !
<ja> W minutach !
<nauczyciel ze spokojem> W centymetrach.
Zgon xD
<Sylwia> Kochany, dziękuję Ci za uroczy wieczór i cudowne 45 sekund!
<z> heh, gazeta.pl:
<z> " Podczas juwenaliów Politechniki Koszalińskiej zgwałcona została studentka, zniszczono samochód, a z akademika rzucano nożami.
<z> (...)
<z> Tegoroczną imprezę uważam za udaną - zapewnia Kazimierz Kamieński z parlamentu studentów PK"
<alchiles> ona jest czarna
<alchiles> to tak dla jasnosci
<student1> moglby mi ktos powiedziec co bylo na ostatnim wykladzie z analizy?
<student2> ciąg cauchy'ego
<student1> sam se ciag cauchy'ego debilu!
<Qra> Ja Cię w zupełności rozumiem ... ale nie wiem o czym do mnie mówisz...
<faraon> prezydent dostanie nowy samolot - juz wyslal list do swietego mikolaja
<koks> tata robi pranie...
<koks> pranie sie zrobilo okazalo sie ze nie odkrecil wody (zaworu do pralki)
<koks> tak właśnie powstalo pierwsze ekologiczne pranie na sucho bez użycia wody... musimy to tylko teraz z ojcem jakoś opatentować...
<Komornik> markoll: ja sie zorientowalem przed chwila ze rodzicow nie ma od wczoraj
<Komornik> xD
<Komornik> kurcze, musze czesciej wychodzic z pokoju :D
<Arthus> uwielbiam poczte polska
<Arthus> puka do mnie listonosz, daje mi kartke i se poszedł
<Arthus> czytam co na kartce pisze a tam: szanowni panstwo uprzejmie informujemy ze w dniu dzisiejszym listonosz nie zastał nikogo w domu
<Slavco> :D
<Arthus> czyli ze co, ja jestem nikim??
<Slavco> :D
<Slavco> mniej niz zeroooooo
<napalona> dlugiego masz ;> ?
<maxis> jak lag na neostradzie
<hpk> poszedłem po dziadka do "klubu emeryta" bo sie spoznial na obiad
<hpk> patrze, a wszyscy w jednakowych koszulkach, czarne z napisem:
<hpk> "Ja jeszcze moge, a Ty?" 00
<i> w bloku u mnie mieszka dziadek, na oko 70 lat, sympatyczny, zawsze w kieszeni ma cukierki i częstuje nimi dzieci. jak byłam mała to bardzo się cieszyłam, gdy go spotykałam. wracam pewnego dnia z siostrą (9 lat) ze sklepu i go spotykamy.
<sąsiad> o dzień dobry, mam tu coś dla ciebie
<i> i wyciąga cukierka.
<siostra> dziękuje
<i> idziemy dalej, a ona koło klatki rzuca cukierka w krzaki.
<ja> czemu wyrzuciłaś cukierka? przecież mieszkamy tu od zawsze i dobrze się z nim znamy, mogłaś sobie zjeść.
<siostra> nie będę jadła jego cukierków, które trzyma koło swoich spoconych jajek.
<lestat> stoją na przystanku dwaj studenci
<lestat> jeden z nich coś tam wyciąga z opakowania i chrupie non stop
<lestat> drugi cicho stoi jak by nigdy nic a po chwili do tamtego jak kszyknie
<lestat> ty no kurwa morze byś już przestał wpierdalać te uszka bo nie będzie co gotować!
<mezzea> No ja jebe...
<maggot667> ?
<mezzea> Spokojnie sobie wracam autobusem od babci, jak gdyby nigdy nic, patrzę, kurdę, wszędzie pełno armi Ojca Dyrektora, rozglądam się, jedno miejsce wolne, koło jakiejś młodszej babki, więc siadam. Jadę, jadę i nagle tamtej dzwoni telefon (nie powiem, uśmiałam się na dźwięk 'Kanikuł') i rozmawia.
"Nie, kochanie nie mogę, dziś, na prawdę...
No, wiesz, no NIE MOGĘ,
Oj, jakby Ci tu powiedzieć, najazd indian (scisza głos)
No, sprawy kobiece,
KURWA NO! OKRES MAM!"
0.0538s
// 03:14:23Wszystkich cytatów w bazie 5733,
zaakceptowanych 5727, oczekujących 6, odpadło 58434,
zaplusowanych 4718396, zaminusowanych 950468